7 zasad eko-jazdy

eco energia | 12.06.2014 09:00

 

 

 

Najważniejszy argument za oszczędną jazdą? Jak w wielu przypadkach – ekologia idzie tu w parze z ekonomią. Zwłaszcza z naszą małą ekonomią domową. Każdego roku ceny paliw ulegają wahaniom. W ciągu kilku miesięcy potrafią się różnić nawet o kilkadziesiąt groszy. Jeśli więc na benzynie zaoszczędzimy 10 złotych miesięcznie to rocznie 120. Za taką kwotę można już zatankować 3/4 baku. Nie mówiąc już o niższej ilości spalin, którą przy ekonomicznej jeździe wydziela nasz pojazd.

 

Dla kogo eko-jazda?

 

Naszym zdaniem dla każdego. Niektórzy powiedzą, że stare silniki i tak będą palić więcej niż te nowej generacji. To prawda, ale zaoszczędzić możemy zarówno wtedy, gdy nasze auto ma dwa, jak i dziesięć lat. Ważne, by konsekwentnie trzymać się kilku prostych zasad.

Zasady eko-jazdy

 

1)  Tę i poniższą zasadę warto wcielić w życie jeszcze zanim uruchomimy silnik. Po pierwsze – czy aby nie wozimy w naszym samochodzie niepotrzebnych ciężarów? Dachowy bagażnik należy zdjąć, gdy w najbliższym czasie nie wybieramy się na narty lub rower. Warto też sprawdzić, co wozimy w samochodowym bagażniku.
 

2) Sprawdźmy ciśnienie w oponach. Gdy jest niskie – samochód odczuwa opór w czasie jazdy. A to powoduje, że spalanie staje się wyższe nawet o 10 procent.

 

3) Teraz najważniejsza zasada, czyli płynność. Starajmy się jeździć tak, by gwałtownie nie hamować i nie przyspieszać. W tym celu warto jeździć „z głową”, a więc przewidywać, jak będą zachowywać się inni kierowcy przy aktualnym ruchu i warunkach na drodze.

 

4) Zerkajmy na obrotomierz. Istotne jest to, by utrzymać niewysokie obroty. W tym celu warto zmieniać biegi na tyle szybko, by piąty wrzucić już przy 60 km/h. Warto też pilnować, by nie przekraczać 4000 obr./min. Wszystko powyżej nie sprzyja oszczędnościom.

 

5) Hamujmy silnikiem. Tutaj nawiązujemy do punktu trzeciego. Im częściej używamy hamulca – tym mniejsza oszczędność. Dotyczy to zwłaszcza gwałtownego hamowania – np. przed światłami. Oczywiście, że w ruchu miejskim hamowanie silnikiem to niełatwa sprawa. Jednak gdy jesteśmy skoncentrowani, przychodzi nam to naturalnie.

 

6) Klimatyzacja czy otwarte okno? Latem bez „klimy” trudno się obejść. Problemem jest to, że korzystamy z niej odruchowo przez cały rok – nawet wtedy, kiedy nie potrzebujemy. A klimatyzacja – zwłaszcza ustawiona na wysoki poziom – to paliwożerny wynalazek. Metodą na oszczędność nie jest też opuszczenie szyby w dół, które mocno przyczynia się do wzrostu spalania. Co zatem warto polecić? Używanie klimatyzacji, gdy to naprawdę konieczne. I pamiętajmy - im niższy jej poziom, tym niższe spalanie.

 

7) Czy nie warto piechotą? Im niższa temperatura silnika, tym wyższe spalanie. Dlatego warto się zastanowić: czy zawsze muszę korzystać z samochodu? Jeśli do pracy mamy 2 kilometry, to może warto pokonać ten dystans piechotą? Podobnie z wyjazdami na zakupy. Przecież nie zawsze kupujemy aż tyle rzeczy, że konieczne jest przewożenie ich autem. Warto pamiętać, że pokonywanie krótkich odcinków autem to bardzo niska oszczędność.