Biedronki azjatyckie zimują w Polsce, czy powinniśmy się obawiać?

po godzinach | 20.10.2014 08:19

Jeśli zauważycie na parapecie biedronkę - nie przecierajcie oczu ze zdumienia. Właśnie połowa jesieni to czas, w którym wielokropki szukają ciepłego schronienia. Nasze domy i bloki są do tego idealne.

 

 

 

Ile kropek masz?

 

Ostatnio dużo miejsca poświęca się biedronkom, a dokładnie - biedronkom azjatyckim( znane są też pod nazwą ninja,arlekin, czy Harmonia axyridis). Pierwsi dość mocno poruszeni byli mieszkańcy Poznania oraz Olsztyna, kiedy przeżyli wrecz plagę azjatyckich biedronek. Skąd wiemy, że to nie nasze siedmiokropki? Właśnie po liczbie kropek. Nasze, polskie odmiany zawsze mają taką samą liczbę białych elementów: po trzy na każdym skrzydle i jedna kropka u nasady. U "azjatek" ubarwienie pokrywy różni się. Może być czerwone, pomarańczowe, a nawet czarne. Liczba kropek też jest zmienna. 

 

Czy biedronka azjatycka może być groźna?

 

Jej pojawienie się wywołało wiele, wręcz histerycznych mitów. Niektórzy naukowcy twierdzą, że przez biedronkę azjatycką wyginie nasza, polska odmiana. Są też tacy, którzy utrzymują, że arlekiny niszczą sady. Nie do końca jest to prawda. Rzeczywiście biedronki( i nasze i azjatyckie) poza mszycami i innymi malutkimi owadami mogą się żywić także dojrzałymi owocami. I owszem w sadach można je spotkać siedzące na uszkodzonym jabłku, czy śliwce. Jednak biedronka jest za mała, by mogła niszczyć owoce - korzysta z pracy np. ptaków, które buszując po sadach rujnują zbiory.

 

Kolejny mit to taki, że biedronka jest szkodliwa dla człowieka - wręcz przeciwnie, może nawet człowiekowi pomóc. Biedronki azjatyckie mają w sobie, a dokładnie w płynie ustrojowym duże ilości związku chemicznego nazwanego harmoniną. To naturalny antybiotyk, który sprawia, że arlekiny są wyjątkowo odporne np. na infekcje, z którymi nie mogą poradzić sobie europejscy krewniacy. Hermonina jest tak silnym związkiem chemicznym, że może zablokować nawet rozwój ludzkich patogenów np. tych odpowiedzialnych za malarię, czy gruźlicę. Oznacza to ni mniej, ni więcej, że w przyszłości właśnie ten związek chemiczny może stać się skutecznym lekiem.

 

To wszystko za sprawą biedronki azjatyckiej, którą niektórzy uważają za pospolitego pasożyta. Może warto w takim razie zmienić nastawienie i gdy zobaczymy jesienią na parapecie biedronkę zastanówmy się dwa raze, zanim postanowimy ją zepchnąć w nicość?!