Bielska Kuchnia Społeczna

eco dom | 23.08.2014 18:10

 

W niedzielę, 24 sierpnia w Parku Słowackiego w Bielsku-Białej odbędzie się XII edycja Bielskiej Kuchni Społecznej, tym razem organizują ją weganie m.in. z pomocą Stowarzyszenia Vege Inicjatywa. Postanowiliśmy porozmawiać z przedstawicielką tej organizacji, Alicją Czerwińską.

 

- Jaka jest główna idea weganizmu?

 

- Z definicji weganizmu wynika, że jest to próba minimalizacji wykorzystywania zwierząt poprzez unikanie produktów pochodzenia zwierzęcego zarówno w diecie (mięso, jajka, nabiał, mleko, miód, żelatyna), jak i w ubiorze (skóra, futro), w wyborze kosmetyków (produkty testowane na zwierzętach), czy rozrywek (cyrk ze zwierzętami). Nasze Stowarzyszenie skupia się właśnie na ww. aspekcie etycznym, choć niektórzy decydują także o przejściu na dietę roślinną ze względów zdrowotnych (jest lżejsza i łatwiej strawna dla organizmu), ekologicznych (duża emisja gazów cieplarnianych, deforestacja, duże zużycie wody i energii), czy nawet ekonomicznych (produkcja zwierzęca jest dużo kosztowniejsza od roślinnej.)


- Kto wymyślił Bielską Kuchnię Społeczną i jaki jest jej cel?

 

- Idea kuchni społecznej funkcjonuje od wielu lat w różnych polskich miastach i opiera się na degustacji przygotowywanego przez  uczestników akcji wegańskiego poczęstunku. Osoby, które nie przynoszą na wydarzenie jedzenia, płacą symboliczną sumę pieniędzy, która zostaje przeznaczona na cele charytatywne – głównie wsparcie konkretnych organizacji. Z założenia więc ma ona charakter społeczny i jest akcją bez profitową. Bielska Kuchnia Społeczna powstała z inicjatywy członkini Stowarzyszenia, Justyny i w przyszłym miesiącu będzie obchodzić swój pierwszy rok. Co być może wprowadziliśmy do niej nowego, to połączenie poczęstunku z częścią dyskusyjną – zapraszamy gości (np. dietetyków, specjalistów), którzy przeprowadzają krótkie wykłady, pokazujemy krótkie filmy, sami opowiadamy o weganizmie lub organizujemy spotkania tematyczne, np. lutowa edycja „Weganizm w sporcie”. Głównym celem Bielskiej Kuchni Społecznej jest przede wszystkim zachęcenie osób mięsożernych i sceptycznych wobec weganizmu do kosztowania naszej kuchni – pokutuje jednak wciąż przekonanie o tym, że dieta roślinna nie jest smaczna, bo przecież je się same zdrowie rzeczy, tj. owoce i warzywa. Dużo osób, które odżywiają się w tradycyjny sposób, nie zdaje sobie sprawy z istnienia różnych produktów i sposobu przyrządzania potraw. Dlatego też naciskamy na to, by na każdej Kuchni pojawiały się przepisy – na dane przekąski, tak, by zainteresowane osoby mogły spróbować ich przygotowania w domu. Promocja diety roślinnej, którą w ten sposób prowadzimy, może być bardziej skuteczna od innych, stricte zwierzęcych działań, np. ulicznych happeningów.


- Czy po raz pierwszy organizują ją weganie? Co chcielibyście Państwo w ten sposób przekazać bielszczanom (i nie tylko)?

 

- Polska Kuchnia Społeczna wywodzi się ze środowiska anarchistycznego, czyli alternatywnego, w którym znaczna część osób to wegetarianie i weganie, więc podtrzymujemy tradycję :). Myślę, że logicznym jest to, że inicjują ją osoby, które są na diecie wegańskiej, gdyż w ten sposób chcą zachęcić do niej innych i tym samym zmieniać los zwierząt. Co chcemy przekazać bielszczanom, bielszczankom i mieszkańcom innych miejscowości, (którzy również docierają na wydarzenie? Przede wszystkim to, że weganizm to nie ascetyzm, że każda osoba może spróbować przygotować w domu roślinny posiłek, co wyjdzie jej tylko na zdrowie i nie straci na smakowitości. Chcemy też mocno podkreślić coś, co niekoniecznie jasno wynika z naszych działań – nie chcemy z każdego człowieka zrobić weganina/wegankę i nie organizujemy po to Kuchni Społecznej; liczymy na to, że pewna część osób może do tego stopnia zainteresować się dietą, że zdecyduje się jej spróbować, ale cieszymy się bardzo, gdy ktoś zrobi nawet mały gest w stosunku do zwierząt, np. przestanie kupować jajka klatkowe z hipermarketu, czy zrobi sobie 1 dzień roślinny w tygodniu. Od początku celem działań Stowarzyszenia była promocja świadomej konsumpcji, do której prowadzi nawet drobna zmiana nawyków konsumenckich. Więc jeśli boisz się, że przychodząc na Kuchnię, czy jakiekolwiek inne, organizowane przez nas wydarzenie zostaniesz „zmuszony do weganizmu”, tak nie będzie! Wszystko, co robimy, ma służyć refleksji odbiorców. Co zrobią oni z naszym komunikatem,  leży w ich gestii.


- Czy planują Państwo kontynuację tego typu inicjatyw?

 

- Oczywiście! W niedzielę, 24 sierpnia, odbędzie się ostatnia piknikowa Bielska Kuchnia Społeczna, lecz od września wracamy do Klubokawiarni Aquarium, mieszczącej się w Galerii Bielskiej BWA, w której wcześniej się organizowaliśmy, a która w tym momencie prowadzona jest przez Fundację ,,Kalejdoskop”. Kolejna edycja odbędzie się właśnie tam już 21 września .Po degustacji zapraszamy na krótką prezentację i dyskusję, o której temacie poinformujemy już wkrótce!

 

 

Rozmawiała: Agnieszka Pollak-Olszowska

 

Foto: http://nela-creation.blogspot.com