Biodiesel z oleju palmowego jest kiepski?

Anna Dulak

eco info | 28.11.2016 11:23

Najnowsze dane pokazują, że kierowcy są głównymi konsumentami oleju palmowego w Europie. Mogłoby się wydawać, że to zjawisko pozytywne. Tymczasem biodiesel z oleju palmowego może być 3 razy bardziej szkodliwy, niż zwykły olej napędowy. Niczego nieświadomi kierowcy, chcąc działać z pożytkiem dla środowiska, coraz częściej decydują się na tankowanie tego rodzaju paliwa.
 
 
Dobre i złe biopaliwa

Biodiesel wykonany z oleju roślinnego jest najbardziej popularnym biopaliwem w Europie, z udziałem w rynku na poziomie 80% w 2015 r. Spośród wszystkich rodzajów biodiesla, olej palmowy jest najtańszy i ma najwyższe emisje gazów cieplarnianych – jest trzykrotnie bardziej szkodliwy dla klimatu niż diesel tradycyjny, ponieważ ekspansja upraw palmy napędza wylesianie i osuszanie torfowisk południowo-wschodniej Azji, Ameryki Łacińskiej i Afryki. Biodiesel z oleju palmowego stanowił 32% biodiesla i 2% z ogólnej ilości spalonego oleju napędowego w Europie w zeszłym roku - to fakty, o których wie niewielu kierowców, gdy tankują swoje pojazdy.
 
 
Nieświadome szkodzenie środowisku

Pomimo wszystkich jaskrawych dowodów potwierdzających, że biodiesel z oleju palmowego emituje trzy razy więcej zanieczyszczeń niż tradycyjny olej napędowy, transport europejski nadal spala coraz więcej oleju palmowego w swoich samochodach osobowych i ciężarowych z silnikiem diesla. Dane OILWORLD, źródła referencyjnego branży dla analiz rynku olei roślinnych, pokazują 3% wzrost zużycia oleju palmowego w 2015 r. z przeznaczeniem na produkcję biodiesla. Europejski biodiesel jest obecnie głównym produktem końcowym z importowanego oleju palmowego, osiągając najwyższy w historii rynku udział 46%. To sprawia, że kierowcy są głównym (choć nieświadomym) konsumentem oleju palmowego w Europie.
- Obywatele mogą dołożyć wszelkich starań, aby uniknąć oleju palmowego w żywności i kosmetykach. Ale regulacje UE ws. biopaliw zmuszają ich do spalania oleju palmowego w samochodach, prawie zawsze bez ich wiedzy. Takim prawem Komisja zawodzi środowisko naturalne i jednocześnie oszukuje konsumentów starających się zrobić wszystko, co w ich mocy dla dobra planety – mówi Jori Sihvonen, specjalista od biopaliw w Transport & Environment (T&E).

Jeśli świat miałby zaspokoić zapotrzebowanie Europy na biodiesla z palmy olejowej, potrzebne byłyby 4,300,300 hektarów ziemi w tropikach. Obszar ten jest równy pozostałym lasom na torfowiskach Borneo, Sumatry i Półwyspu Malajskiego.
 
ⓒ INSPRO  
 
Deklaracje kontra realia

Komisja Europejska ma zamiar zaproponować nową dyrektywę w sprawie odnawialnych źródeł energii (RED), która ustali, czy biopaliwa powinny zachować wsparcie publiczne po roku 2020. Według ujawnionego projektu, Komisja zamierza nadal wspierać biopaliwa pochodzenia rolniczego - mają stanowić 3,8% paliw w transporcie w 2030 r. Jest to drobna redukcja z poziomu 4,9% udziału biopaliw w transporcie, osiągniętego już w 2014 r. Przeciek planu polityki ws. biopaliw jest zaprzeczeniem „Strategii na rzecz mobilności niskoemisyjnej” KE, która w lipcu zadeklarowała „wycofanie biopaliw produkowanych z żywności”.
 
- Kierowcy powinni otrzymać rzetelną informację i mieć wybór, czy chcą w silnikach swoich samochodów spalać lasy tropikalne - uważa Piotr Skubisz, specjalista ds. transportu i energii w Instytucie Spraw Obywatelskich (INSPRO).
 
Teraz, dzięki przeciekowi, widzimy sprzeczność pomiędzy różnymi komunikatami Komisji: w jednym dokumencie KE zadeklarowała wycofanie się z promowania biopaliw 1G, a w drugim podtrzymuje ich użycie w UE przynajmniej do 2030 r.! Tymczasem publikację „Strategii na rzecz mobilności niskoemisyjnej” i wersji roboczej dyrektywy dzielą raptem 4 miesiące! Czy nadal będziemy ponad 45% oleju palmowego importowanego do Unii spalać w pojazdach?
 
Powinniśmy wyciągnąć naukę z lekcji jaką dały nam problemy związane z promocją biopaliw 1G – intencją było ograniczenie negatywnego wpływu na klimat, a w efekcie okazało się, że Unia przyczynia się do zwiększenia emisji GHG, wycinania lasów tropikalnych oraz naruszeń prawa do ziemi lokalnych społeczności. UE jako istotny gracz na globalnym rynku musi być szczególnie uważna w ustalaniu regulacji – z racji wagi rynku UE wpływają one na cały glob.
 
Jak mówi Jori Sihvonen: - Jeśli świat zużywałby tyle biodiesla z oleju palmowego, ile Europa, to byłby to koniec lasów deszczowych na świecie. Musimy zatrzymać to szaleństwo i powinniśmy zacząć tam, gdzie wszystko się zaczęło: w Europie. Dlatego wzywamy Komisję do wycofania biodiesla pochodzącego z upraw żywności 2025 i wszystkich biopaliw tego typu w 2030 roku.
 
/INSPRO/