Ciemna strona sezonu grzewczego

eco energia | 11.01.2016 06:17

Na zewnątrz mróz, dlatego domowe piece pracują na wyższych obrotach, a z komunów buchają gęste kłęby dymu. To naturalna kolej rzeczy, jednak wiele osób wciąż zapomina, że ogrzewanie domu powinno się odbywać bez szkody dla otoczenia...
 
© Marcin Urbański
 
Paląc w piecu należy pamiętać, że powinno się to robić przy użyciu odpowiednich materiałów opałowych. Wydawać by się mogło, że przypominanie tego podstawowego faktu jest zbędne, jednak rzeczywistość pokazuje, jak duża liczba mieszkańców miast, miasteczek i wsi stale o nim zapomina. Mimo zakazów niektórzy traktują swoje generatory ciepła jak kosze na śmieci i starają się upiec dwie pieczenie na jednym ogniu: ogrzać dom lub mieszkanie i pozbyć się śmieci. Problem w tym, że spalanie odpadów ma negatywny wpływ na jakość powietrza i zdrowie okolicznych mieszkańców.
 
Zimowe „porządki”
 
Warto przypomnieć sytuację z listopada. Już na początku miesiąca, kiedy w kraju pojawiły się pierwsze zwiastuny zimy, stacje monitoringu jakości powietrza zasygnalizowały w wojdwództwie śląskim przekroczenie dopuszczalnego poziomu PM10, czyli pyłu zawieszonego. To jeden z głównych składników tzw. niskiej emisji, która jest efektem spalania odpadów. Ten problem osiągnął punkt kulminacyjny 5 listopada, gdy na terenie całego województwa przekroczono wartość dopuszczalną, a stacje badawcze na terenie Rybnika i Zabrza zasygnalizowały przekroczenie poziomu alarmowego. 
 
© Marcin Urbański
 
Duże stężenie pyłu zawieszonego niesie za sobą wiele zagrożeń. Nie tylko pogarsza jakość powietrza, ale ma również negatywny wpływ na zdrowie. Działanie PM10 ma szczególnie zły wpływ na osoby z chorobami układu oddechowego i niewydolnością krążenia. Poprzez osiadanie na ściankach płucnych pył zawieszony utrudnia wymianę gazową, a także podrażnia śluzówki i naskórek. Ponadto PM 10 może być przyczyną wielu chorób. W zależności od jego stężenia i czasu ekspozycji wywołuje choroby alergiczne, astmę, zapalenie dróg oddechowych, a nawet nowotwory płuc, gardła i krtani. Co gorsza, na działanie pyłu są także narażone kobiety w ciąży, a co za tym idzie jeszcze nienarodzone dzieci. Jego wdychanie może skutkować niskim ciężarem urodzeniowym, wadami wrodzonymi i powikłaniami przebiegu ciąży.
 
Sytuacja z listopada pokazuje, że niska emisja jest problemem, z którym należy walczyć. Sposobów jest kilka. Np. poprzez termoizolację budynków, wymianę starych kotłów na nowe lub korzystanie z alternatywnych źródeł energii. Przede wszystkim jednak nie można spalać odpadów, bo poza wszystkimi negatywnymi skutkami dla środowiska, a także zdrowia, spalanie śmieci w domowych piecach jest przestępstwem.
 
W walce z niską emisją
 
Biorąc pod uwagę zagrożenia, jakie niesie za sobą niska emisja, odpowiednie służby są zobligowane do przeprowadzania kontroli. Podstawą prawną do tego typu działań są Ustawa z dnia 14 grudnia 2012 r. o odpadach i Ustawa z dnia 27 kwietnia 2001 r. Prawo ochrony środowiska. Z artykułu 379 tego drugiego dokumentu wynika, że marszałek województwa, starosta, wójt, burmistrz lub prezydent miasta mogą upoważnić do wykonywania funkcji kontrolnych pracowników podległych im instytucji. Ta odpowiedzialność spada przeważnie na barki Straży Miejskiej. 
 
Głównym źródłem zagrożenia związanego z niską emisją są domy jednorodzinne, dlatego te obiekty kontroluje się najczęściej. Jeżeli kontrola wykaże, że na danej posesji spalano odpady, to właścicielowi grozi kara nawet do 500 zł. Strażnicy miejscy mogą zapukać do drzwi dowolnej posesji od listopada do marca. Ponadto, jeśli istnieje podejrzenie palenia materiałów niedozwolonych, każdy obywatel może ów incydent zgłosić pod numerem 986.
 
Jak zatem wygląda skuteczność takich kontroli? Co roku prawie w każdej większej miejscowości przeprowadza się ich ponad 1000. Krakowska Straż Miejska w sezonie grzewczym 2014/2015 skontrolowała 1770 posesji, z czego w 132 przypadkach właściciele zostali ukarani mandatem, a 109 osób zostało pouczonych. Kontrole wykazały, że poza spalaniem odpadów duży wpływ na niską emisję miały niska jakość węgla i zły stan samych palenisk. 
 
Walka z niską emisją leży w interesie każdego. Zimowe spacery mają swój urok, pod warunkiem, że nie trzeba tego robić w kłębach czarnego, gryzącego a co najważniejsze śmiercionośnego dymu.  
 
Marcin Urbański