Co z tą rzeką?

po godzinach | 18.06.2014 07:10

Stare pocztówki i zdjęcia Warszawy mogą zaskakiwać. Zdziwieni byliby ci, którzy w ostatnich latach mieli okazję przespacerować się wzdłuż Wisły. Na pocztówkach sprzed kilkudziesięciu lat widać rzekę, która w naturalny sposób przyciąga mieszkańców. Jej ówczesny brzeg to przestrzeń publiczna, która spełnia funkcję rekreacyjną i społeczną. 

 

 

Na zdjęciach okolic Starego Miasta widzimy przystanie, wypełnione statki parowe, a na dalszym planie tłumy spacerowiczów. To mieszkańcy przedwojennej stolicy, dla których bulwary były naturalnym miejscem przechadzek. Ten etap w historii warszawskiego odcinka Wisły brutalnie zakończyło wojenne zniszczenie. Po wojnie, przywrócenie rzece dawnego znaczenia nie było jednym z priorytetów w odbudowie stolicy.


Degradacja


W XX wieku wiele miast naszej części Europy miało problem z rzekami. Intensywne uprzemysłowienie powodowało, że służyły one po prostu innym, głównie użytkowym celom. Ich wykorzystywanie nie sprzyjało ani ekologii, ani mieszkańcom. W ostatnich latach XX i na początku XXI wieku, także w Polsce zdano sobie sprawę, że rzeka może być atutem każdego miasta. Z zazdrością patrzono na Amsterdam, który chlubi się swoją rzeką. Jednak jako przykład zaczęto coraz częściej podawać Bilbao.

 

Efekt Bilbao


W przypadku miasta z Kraju Basków można mówić o sukcesie, który polegał na umiejętnym wykorzystaniu rzeki. W 1997 roku na dawnych terenach przemysłowych nad tamtejszą rzeką Nervión powstał znany na całym świecie gmach Muzeum Guggenheima. Jednak dzięki konsekwentnej rewitalizacji, wizytówką miasta został nie tylko efektowny budynek, ale i zanieczyszczona niegdyś rzeka. Dziś o „efekcie Bilbao” eksperci mówią wtedy, gdy chcą pokazać, jak przeprowadzenie kluczowej dla miasta inwestycji może posłużyć ożywieniu najbliższej okolicy. Spacer brzegiem Nervión to dziś obowiązek turystów przyjeżdżających do Bilbao. Po wizycie w muzeum, nad rzeką natkną się na kolejne rzeźby czy instalacje artystyczne.


Polski powrót nad rzekę?


A jak sytuacja wygląda w Polsce? Chyba powoli nadrabiamy stracony czas. Dzięki rewitalizacji Wyspy Młyńskiej i terenów nad Brdą, walory swojej rzeki na nowo zaczynają dostrzegać mieszkańcy Bydgoszczy. Za przykładem Bilbao stara się iść Warszawa. Tłumnie odwiedzane Centrum Nauki Kopernik mieści się właśnie nad Wisłą. Jeśli jednak nadrzeczne tereny mają znów przyciągnąć mieszkańców, ich rewitalizacja musi być konsekwentna. Dlatego nasz portal będzie się przyglądać wykorzystywaniu rzek w polskich miastach. Niebawem w ecocafe.pl weźmiemy pod lupę przykłady pozytywne i negatywne. Oby tych pierwszych było więcej.