Ecodriving - zielona jazda

po godzinach | 02.01.2015 07:07

Ekologiczna jazda nie musi oznaczać żółwiego tempa. To rozsądna i ekonomiczna forma prowadzenia auta, która może przynieść znaczące oszczędności.

 

Od kilku miesięcy kursanci szkół nauki jazdy żyją w strachu. Po wcześniejszych zmianach dotyczących państwowego egzaminu teoretycznego, przyszedł czas na zmiany w egzaminie praktycznym. Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju wdraża dyrektywę unijną, według której jazda kandydata na kierowcę powinna być bezpieczna, płynna i energooszczędna. Co to oznacza dla kursantów? Właściciele ośrodków szkolenia kierowców z dużym doświadczeniem i renomą przekonują, że wprowadzone zasady właściwie nic nie zmieniają, bo w ich szkołach od dawna uczy się reguł ekologicznej i ekonomicznej jazdy. Jedyne, co się zmieniło to fakt, że nadano temu nazwę – ecodriving.

 

Wprowadzone zmiany przede wszystkim polegają na zmniejszaniu obrotów silnika podczas jazdy. Aby miała ona sens, na egzaminie trzeba będzie utrzymać obroty w granicach 1800 – 2600. Wiąże się to z umiejętnym operowaniem pedałem gazu, czyli płynnym przyspieszaniem i dostosowaniem biegu do prędkości. Im wyższy bieg tym lepiej. Przykładowo, przy prędkości 40km/h należy już wbić piątkę. Również hamowanie podlegać będzie ocenie egzaminatora. Najlepiej hamować silnikiem, co oznacza zmianę biegu na niższy przy jednoczesnej utracie szybkości. Powyższy przepis ma wyeliminować gwałtowne i nieprzemyślane hamowanie m.in. na skrzyżowaniach. W ogóle główną myślą przyświecającą pomysłodawcom owych zmian jest zwiększenie bezpieczeństwa jazdy na drogach oraz nauka inteligentnego poruszania się samochodem. Jednak niektórzy instruktorzy są nastawieni do nowych reguł raczej sceptycznie. Część z nich uważa, że tylko doświadczony kierowca potrafi jeździć ekologicznie, natomiast kursanci boją się, że egzaminatorzy będą mieli doskonały powód do częstszego niezaliczania egzaminu na prawo jazdy.

 

Skutkiem ubocznym stosowania zasad ecodrivingu ma być ochrona środowiska i naszego portfela. Ograniczenie emisji CO2 podczas jazdy samochodem wiąże się z płynną jazdą oraz niższym zużyciem paliwa. Eksperci przekonują, że wprowadzenie w życie przepisów ekojazdy może zmniejszyć jego zużycie od 5 – 25%! To tylko statystyki, jednak ich widok powinien uświadomić nam, że ecodriving to nie wymysł urzędników, lecz przepis, który może ułatwić nam życie.

 



Paulina Budna