EKO zaczyna się w domu

eco dom | 24.10.2015 08:15

Zachowań, które określamy dziś jako „eko”, mogłyby nas uczyć nasze babcie. Brzmi dziwnie? Być może, ale to właśnie one mogą nam powiedzieć, jak wiele można zaoszczędzić, pamiętając o kilku prostych zasadach. Kiedyś wydawały się one naturalne. Dziś, gdy musimy znać numery PIN do telefonów i kart kredytowych pomijamy inne, ważniejsze sprawy. Spędźmy więc jeden dzień z radami naszych eko-babć, a Planeta Ziemia na pewno będzie nam za to wdzięczna.

 
O poranku
 
Zacznijmy od początku. Po wygrzebaniu się z łóżka pierwsze kroki kierujemy do łazienki. Standardowe czynności – mycie zębów, golenie, prysznic. I już tutaj mamy na czym zaoszczędzić. Czy szczotkowaniu zębów towarzyszy szum wody z kranu? Jeśli tak, to wyobraźmy sobie, że w ten sposób jesteśmy w stanie zmarnować jej nawet 10 litrów w ciągu dnia! Taka ilość daje do myślenia – tym bardziej, że nie czyni to naszych zębów zdrowszymi.
 
Co powiedziałyby zatem nasze eko-babcie? Na pewno byłoby to przypomnienie: przy myciu zębów korzystajmy z kubka. Podobnie rzecz ma się z goleniem. Płynąca z kranu woda nie sprawi, że zrobimy to dokładniej. 
 
Co jeszcze przed wyjściem z domu? Rozejrzyjmy się. Zostawiliśmy włączone radio? Latop jest podłączony do ładowarki, choć i tak nie będziemy z niego korzystać? A może w pośpiechu nie gasimy światła? Zastanówmy się przez chwilę, czy nie warto dać odpocząć planecie i... naszym portfelom?
 
Po pracy
 
Zanim wrócimy do domu, należałoby zrobić zakupy. Supermarketowe promocje sprawiają, że wyłączamy wyobraźnię. Promocje kuszą wszystkich, niezależnie od stanu konta. Zachęcają krzykliwe napisy, wyszkoleni sprzedawcy i ładne opakowania i niebrzydkie hostessy. Jak się temu oprzeć? Zaplanować czego nam potrzeba i, wzorem naszych eko-babć, w tradycyjny sposób zapisać wszystko na kartce.
 
Ilu z nas jeszcze tak robi? Raczej niewielu. A szkoda, bo to nie tylko metoda dla zapominalskich, ale i przypomnienie, by nie kupować rzeczy zbędnych. Statystyki mówią, że kupujemy i marnujemy zbyt wiele produktów. Polskie gospodarstwa domowe marnotrawią ponad 2 miliony ton jedzenia rocznie. Przerażające? 
 
Wieczorem
 
Kolację przygotowujemy, a następnie jemy w kuchni. Mimo to, w salonie świeci się światło, choć nikogo w nim nie ma. Wróćmy więc i zgaśmy, a najlepiej uczyńmy nawyk z gaszenia światła w pustych pokojach. Efekty szybko zobaczymy na naszych rachunkach. Już po kolacji zmywamy naczynia. Niestety – pod bieżącą wodą, choć najpierw można umyć każde z nich płynem i szybko spłukać.
 
Następnie wieczorna wizyta w łazience. Dla wielu kąpiel to przyjemność, ale może przestać nią być, gdy pomyślimy o ilości zmarnowanej wody. Jednorazowo to ponad 100 litrów! Prysznic – nawet, gdy jesteśmy miłośnikami gorąca – zabiera dwa razy mniej wody. Po wyjściu z wanny myjemy zęby. Czy pamiętamy o tym, czego nauczyliśmy się już rano? Spójrzmy na tubkę pasty. Prawie pusta? Wystarczy ją rozciąć i zobaczymy, że jeszcze nie całkiem. Nasze babcie z pewnością nie pozwoliłyby jej się zmarnować.
 
To tyle jak na pierwszy dzień. Mówimy więc dobranoc. Aha! Czy nie zostawiliśmy "czuwającego" telewizora?