Fryzjerski powrót do korzeni

po godzinach | 25.06.2014 06:57

Salony fryzjerskie stawiają na nowoczesność. Mowa zarówno o stosowanych kosmetykach, jak i zarządzaniu. Wymusza to na nich nowoczesny klient, który oczekuje szybkiej usługi. Ecocafe.pl postanowiło zajrzeć do nieco innego salonu. Chce on nawiązywać do fryzjerskich tradycji. A oprócz tego stawia na naturalne metody i indywidualne podejście.


Powrót do korzeni

 

Katowicki salon fryzjerski „Cyrulik Śląski” to biznes rodzinny. W samych Katowicach jest od niedawna, ale w pobliskich Piekarach Śląskich ma już długą tradycję. A skoro tradycję, to i stałych klientów. – Chodzi nam o to, by podejście do klienta było takie, jak bywało w salonach przed laty – tłumaczy właścicielka, Karina Sulik-Brol. – Dziś we fryzjerstwie trochę brakuje rzemiosła i rzetelnego podejścia. Chcieliśmy wrócić do korzeni.
 

Powrotem do korzeni ma być na przykład powrót brzytwy do golenia brody. Taką usługę „Cyrulik” – jako jeden z kilku salonów w kraju - proponuje panom, którzy chcą mieć wypielęgnowany zarost. Wszystko zgodnie ze sztuką. Najpierw masaż i rozgrzewanie twarzy, później golenie, a następnie znów masaż.
 


 

Bio-fryzjerstwo
 

W miarę możliwości salon próbuje też stawiać na naturalne kosmetyki. We fryzjerstwie trudno całkowicie pozbyć się chemii, więc naturalne środki są wprowadzane tam, gdzie to możliwe. – Używamy farb bez amoniaku, parabenu czy rezorcyny, a do tego specyfików na bazie naturalnych olejów – mówi Karina Sulik-Brol. Używając oleju kokosowego, sezamowego, palmowego czy octu winnego zakład proponuje też usługę zwaną bio-regeneracją. Z ich mieszanki tworzy się maskę, która może działać na przykład na przesuszone włosy.
 

Gdy klient chce skorzystać z takich metod, musi przygotować się na dłuższą wizytę niż w innych salonach fryzjerskich. – Chcąc uzyskać dobry efekt, trzeba u nas spędzić około godziny – mówi właścicielka „Cyrulika Śląskiego”. – Jednak klientki widzą efekty, więc staramy się promować nasze metody.
 

O naturalnych metodach właściciele mówią też młodym adeptom fryzjerstwa, którzy przewijają się przez salon. Dlatego niewykluczone, że za kilka lat „tradycyjne fryzjerstwo” będzie już trendem, a nie tylko zjawiskiem.