Jaka migracja, taka reakcja

eco energia | 13.11.2015 08:56

Zmiany klimatu inaczej wpływają na gatunki ptaków migrujących na długie dystanse, inaczej - na krótkie, a jeszcze inaczej - na gatunki osiadłe - ustalili naukowcy po analizie danych z 18 krajów Europy, w tym - Polski, z niemal dwóch dekad.
 
Fotolia
 

ZMIANY KLIMATU W STU ODSŁONACH

 

"Zmiany klimatu mają niejedno oblicze, a o tym, jak wpływają na ptaki, decyduje ich strategia migracyjna. Inaczej zmiany klimatu wpływają na ptaki migrujące na długie dystanse, inaczej - na migranty krótkodystansowe, jeszcze inaczej na te pozostające cały rok w jednym miejscu" - podkreślił w rozmowie z PAP jeden z autorów badania, dr hab. Przemysław Chylarecki z Muzeum i Instytutu Zoologii Polskiej Akademii Nauk.

 

Reakcję ptaków na zmiany związane z klimatem w różnych porach roku naukowcy poznali dzięki analizom danych nt. 51 gatunków ptaków, zbieranych niemal przez dwie dekady (1990-2008) w 18 krajach Europy. Analizy prowadzono w Centrum Makroekologii, Ewolucji i Klimatu Uniwersytetu w Kopenhadze we współpracy z BirdLife International i European Bird Census Council. Wyniki badania opublikowano w piśmie "Global Change Biology". W trakcie analiz uwzględniono dane nt. klimatu i czynniki związane z krajobrazem rolniczym. Oceniając reakcje gatunków naukowcy brali pod uwagę rodzaj ich diety i strategię migracyjną: to, czy dany gatunek spędza zimę na południe od Sahary, czy bliżej - w okolicy Morza Śródziemnego, czy cały rok pozostaje w jednym miejscu.

 

JAKA MIGRACJA, TAKA REAKCJA

 

Stwierdzili na przykład, że populacje gatunków osiadłych, takich jak pełzacz ogrodowy lub sierpówka, zwiększają liczebność dzięki cieplejszym zimom. Z kolei ptaki z gatunków migrujących na niewielkie odległości, np. zięba i lerka, są bardziej zależne od ciepła wiosną. Natomiast ptaki migrujące do Afryki równikowej i południowej zwiększały liczebność, gdy ciepłe były miesiące letnie.

 

W epoce szybkich zmian klimatu potencjalne problemy migrantów, zarówno długo- jak i krótkodystansowych, polegają na zgraniu terminu przylotu z największą dostępnością pokarmu - tłumaczy dr Chylarecki, ekspert naukowy Monitoringu Pospolitych Ptaków Lęgowych. "Głównym źródłem pokarmu dla ptaków owadożernych są gąsienice, które w cyklu rocznym mają ściśle określony szczyt występowania. W normalnych warunkach do szczytu ich dostępności dostosowany jest termin przylotu, który ma związek z cyklem klucia się piskląt. Problem w tym, że choć z powodu zmian klimatycznych oba te cykle przyspieszają, dzieje się to w różnym tempie. W efekcie szczyt maksymalnej obfitości gąsienic może się nie nałożyć na moment, kiedy w ptasich lęgach jest najwięcej piskląt lęgów" - tłumaczy.

 

Im dalsza droga do pokonania z miejsc zimowania na tereny lęgowe, tym bardziej skomplikowana sytuacja ptaków. Z badania wynika, że ptaki przybywające do Europy z odległych zimowisk (pojawiające się w późniejszych miesiącach sezonu lęgowego), takie jak białorzytka czy pleszka - korzystają na cieplejszym lecie w Europie. Wtedy ich populacja zwiększa się w następnych latach. Z drugiej jednak strony, ich los zależy także od zmian warunków klimatycznych, jakie zastaną na zimowiskach w Afryce.

 

Korzyści ze zmian klimatu nie odczują gatunki zaadaptowane do zimniejszych regionów Europy, jak świergotek łąkowy albo czeczotka. Obecnie gatunki te stają się coraz mniej liczne.

 

"Obserwowane ostatnio zmiany klimatyczne wypierają ptaki z chłodniejszych części Europy. Północne zasięgi występowania różnych grup ptaków przesuwają się coraz bardziej na północ. W miejsce gatunków o zasięgach najbardziej północnych wchodzą inne, żyjące dotychczas bardziej na południu" - potwierdza dr Chylarecki.

 

"ROLNICY" W ODWROCIE

 

Według autorów publikacji niekorzystne działanie zmian klimatycznych, przy postępującej intensyfikacji rolnictwa, może być największym zagrożeniem dla gatunków odbywających wędrówki na dalekie dystanse.

 

Już widać, że w tych częściach Europy, gdzie dominuje rolnictwo intensywne - ptaków związanych z krajobrazem rolniczym najbardziej ubywa. "Problem dotyczy głównie gatunków migrujących na długie dystanse, zimujących na południe od Sahary, a jednocześnie odbywających lęgi w tych krajach, gdzie rolnictwo jest najbardziej intensywne. W Polsce do tej grupy należy np. pokląskwa czy ortolan, których od kilku lat jest coraz mniej" - mówi dr Chylarecki.

 

"Długodystansowi migranci są uważani za gatunki szczególnie narażone na zmiany klimatyczne, gdyż ich skutków doświadczają w wielu miejscach wzdłuż tras swych wędrówek, rozciągających się na dwa kontynenty. Odkryliśmy, że liczebność tych gatunków najbardziej spadła w krajach z intensywnym rolnictwem. Nasze wyniki sugerują, że właśnie w tych krajach powinniśmy najszybciej podjąć działania mające na celu ochronę tych gatunków" – mówi szef zespołu publikującego wyniki badań, Peter Søgaard Jørgensen z Uniwersytetu w Kopenhadze.

 

"Opublikowano już sporo analiz związanych z oddziaływaniem samego klimatu na ptaki, były też liczne badania dotyczące wpływu intensyfikacji rolnictwa na ptaki. Teraz wiemy więcej o tym, jak te różne czynniki wspólnie wpływają na to, ile ptaków przystępuje do lęgów każdej wiosny. To pierwsza tak szeroka analiza uwzględniająca jednoczesne efekty oddziaływania tak wielu różnych zmiennych" - podkreśla dr Chylarecki.

 

LEPIEJ CHRONIĆ

 

Jakie znaczenie ma to, że wiemy więcej na temat reakcji ptaków na zmiany klimatu? "Dotychczas na ochronę ptaków patrzyliśmy przez pryzmat dwóch głównych zagrożeń ze strony człowieka: niszczenia siedlisk i prześladowań bezpośrednich, np. ze strony myśliwych czy kłusowników. Zwalczanie tych zagrożeń wyznaczało dwa wiodące kierunki działań ochronnych, uwzględniane przy tworzeniu konwencji czy europejskich dyrektyw" - zauważa dr Chylarecki.

 

"Teraz okazuje się, że trzecim czynnikiem wpływającym na ptasie populacje są zmiany klimatyczne. Dotychczas nie były one uwzględniane w regulacjach związanych z ochroną. Bez prób wpływania na ten globalny czynnik, jakim są zmiany klimatu, wiele działań związanych z ochroną gatunków czy siedlisk może się okazać nieskutecznych" - tłumaczy dr Chylarecki.

 

Nowe fakty dotyczące reakcji ptaków na globalne zmiany klimatu ornitolodzy poznali dzięki tysiącom obserwatorów, uczestniczących w programach monitoringowych w 18 krajach. Dane dla Polski zebrali obserwatorzy Monitoringu Pospolitych Ptaków Lęgowych, programu prowadzonego przez Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków. "Za tym wszystkim stoją ludzie, którzy liczą ptaki, z reguły nieodpłatnie, kilka razy w roku. W Polsce odbywa się to w ramach Państwowego Monitoringu Środowiska" - zaznacza dr Chylarecki.

 

Dodał, że ludzie obserwujący ptaki są zwykle zainteresowani gatunkami rzadkimi i widowiskowymi. "A te nasze monitoringowe liczenia to absolutna nuda: chodzi się po polach, często po pas w mokrym zbożu, i liczy skowronki. Nudne, nieatrakcyjne... Ale po kilkunastu latach takie dane, zebrane z wielu krajów, pozwalają na fantastyczne ustalenia!" - mówi.

 

Więcej informacji można znaleźć na stronie: http://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1111/gcb.13097/full

 

PAP - Nauka w Polsce, Anna Ślązak

 

zan/ mki/