Kapusta. Może leczyć i zabijać?

eco dom | 25.11.2015 06:20

Można z niej zrobić pyszny kapuśniak, dodać do surówki lub podsmażyć jako dodatek do ryby lub golonka. Kapusta kiszona w kuchni polskiej znana jest od stuleci, a w USA organizowane są nawet festiwale kiszonej kapusty. Jest jedno ale – czy zawsze kapusta o charakterystycznym kwaśno-gorzkim posmaku jest kiszona? Niestety nie. I tu pojawia się problem, na który warto zwrócić uwagę.


W supermarketach półki uginają się od kapusty… kwaszonej. Właśnie, subtelna różnica w nazewnictwie może nie budzić wątpliwości. Pozornie może się także wydawać, że to tylko taka inna nazwa handlowa, a zawartość ta sama. Fakt, ta sama, ale nie taka sama.


Kiszenie i kwaszenie to dwa rożne sposoby na przygotowanie kapusty. Pierwszy naturalny, wymagający czasu, drugi, jeśli producent nie użyje chemii niby też. Jednak oba procesy nie tylko czasem przygotowania, ale również efektem końcowym znacznie się różnią. I nie pozostają bez wpływu na zdrowie.


Kapusta kiszona. Lepsza od Actimela?


Kapusta kiszona powstaje w procesie fermentacji mlekowej. Dzięki temu zawiera mnóstwo dobroczynnych bakterii kwasu mlekowego. Są wśród nich m. in. Leuconostoc, Lactobacillus plantarum i Pediococcus. Bakterie te uważane są za probiotyki. Wspomagają trawienie i wspierają układ odpornościowy. Zwalczają szkodliwe bakterie, zmniejszają też ryzyko zachorowania na nowotwór. Zamiast poszukiwać zbawiennych dla zdrowia probiotyków w jogurtach, lepiej jeść kiszoną kapustę. Zawiera znacznie więcej „żywych kultur bakterii” niż niejeden dobrze promowany produkt mleczny.


Kiszona kapusta jest żółta, jej kolor zmienia się z czasem. Kiszona kapusta jest jak wino – dojrzewa, a wraz z procesem dojrzewania zmienia się także jej smak. Kiedyś gospodynie, które długo przechowywały w kamionkowych dzbanach kiszoną kapustę, przed podaniem zawsze opłukiwały ją wodą, Po co? By złagodzić jej smak i zapach.


Kapusta kwaszona - jak tanie wino


Ocet i cukier – to główne przyprawy potrzebne do kwaszenia. To na początek.  Później benzoesan sodu czy sorbinian potasu, które ułatwiają process produkcji. Przy kwaszeniu nie ma mowy o procesie fermentacji, kapusta kwaszona nie zawiera więc zdrowych dla organizmu bakterii. Może zawierać coś innego. To kwas octowy, który zabija czerwone krwinki. Poza tym kapusta kwaszona jest jak tanie wino. Smakuje zawsze tak samo – czy dziś czy za 10 lat nie będzie w jej smaku żadnej różnicy.


Jak zatem rozpoznać „na oko” z którą kapustą mamy do czynienia, jeśli sprzedawca nie oferuje jej w opakowaniach jednostkowych, a sprzedaje na wagę z plastikowego wiadra? Kolor, to klucz do identyfikacji kapusty. Kapusta kwaszona będzie zawsze biała, jakby ktoś dopiero przed chwilą ją poszatkował. Kiszona zawsze będzie żółta.


Dlatego kiszoną kapustę prędzej kupimy w niewielkim sklepiku lub delikatesach, niż w hipermarkecie. Bo na skalę przemysłową opłaca się produkować wyłącznie kapustę kwaszoną, która nie musi dojrzewać przez dwa tygodnie, tylko od razu nadaje się do sprzedaży. I choć czas to pieniądz, to warto dokonując wyboru pomyśleć także o zdrowiu, które jest bezcenne. 

(mhs)