To koniec fast foodów?

po godzinach | 16.11.2015 07:40

Koniecznie trzeba zmiejszyć liczbę fast foodów. Tę oczywista teorię potwierdzili naukowcy z Cambridge.


Zanim Brytyjska Gazeta Medyczna opublikowała zalecenie zmniejszenia liczby restauracji typu fast food, naukowcy przeprowadzili badania. Wynika z nich, że swobodny dostęp do barów, gdzie można kupić pizzę, hamburgery, frytki albo inne smażone jedzenie, niemal podwaja ryzyko otyłości.

 


W badaniu wzięło udział pięć tysięcy głównie czterdziesto- i pięćdziesięciolatków z hrabstwa Cambridgeshire.


Epidemiologdzy z Uniwersytetu Cambridge twierdzą, że im mniej fast foodów w okolicy zakładów pracy, czy szkół, tym mniejsze ryzyko otyłości.


Z kolei amerykańscy badacze uważają, że przyczyny lawionowo rosnącej liczby ludzi otyłychnależy szukac gdzie indziej. Twierdzą, że nie jest ważna liczba barów szybkiej obsługi, a jakość sprzedawanego w nich jedzenia. Przekonują, jak to w kolebce haburgerów i jednej z największych sieci fast foodowych, że zdrowa żywność ma konkurować z jedzeniem śmieciowym: powinna być tak samo dostępna, smaczna i tania.

(dam)