Kostka brukowa zagraża rowerzystom

Anna Dulak

eco info | 21.11.2016 11:29

Na zlecenie warszawskiego urzędu miasta zbadano, jaki wpływ na rowerzystów ma rodzaj nawierzchni.
 
Celem badania było ustalenie, czy istnieje zależność między materiałem, z jakiego wykonana jest droga, a zdrowiem rowerzysty. Testowi poddano nowy asfaltobeton, ale szczególną uwagę poświęcono nawierzchniom z polbruku, które wywołują drgania w całym ciele. Poziom drgań mierzono specjalnym czujnikiem, wykorzystywanym zazwyczaj przy wskazywaniu niebezpiecznych miejsc pracy. W analizie posłużono się wskaźnikiem VTV – jest to średnia wartość drgań, jakie oddziałują na człowieka, kiedy jest na nie narażony.
 
ⓒ christiane65 - Fotolia.com

Jak się okazało, drgania mają ogromne znaczenie dla zdrowia rowerzysty. Jadąc po kostce brukowej, wartość parametru VTV wynosiła nawet 6,8 m/s2. Tymczasem według dyrektyw Unii Europejskiej, drgania powyżej 5 m/s2 zagrażają zdrowiu rowerzysty. Ponadto, szkodliwość drgań mogą odczuć nie tylko sami rowerzyści, ale również dzieci przewożone w wózkach.

Intensywne drgania wywołane jazdą po kostce brukowej mogą powodować trwałe uszczerbki na zdrowiu, jak uszkodzenia stawów oraz mięśni nadgarstków i łokci. Dlatego ścieżki rowerowe powinny być wykonywane z płaskiego asfaltu. Jest on nie tylko bezpieczniejszy, ale też trwalszy i tańszy od kostki. Dlaczego zatem polbruk wciąż pokrywa tyle dróg? Jak twierdzi Marek Utkin z Sekcji Transportu Rowerowego Biura Drogownictwa i Komunikacji Urzędu Miejskiego w Warszawie, jest to spowodowane względami praktycznymi.

- Argumenty są różne, na przykład to, że jest to nawierzchnia łatworozbieralna, która umożliwia szybki dostęp do instalacji podziemnych. Tymczasem instalacje powinny znajdować się w tak zwanych przepustach połączonych studzienkami, gdzie wymiana instalacji nie wymaga niszczenia nawierzchni – mówi.

Względy praktyczne to raczej pozory. Sam Marek Utkacz zwraca uwagę, że jeśli kostka znajduje się na betonowym podłożu, to i tak trzeba użyć koparek i młotów, aby dostać się głębiej. Zaś za rozebranie i ułożenie kostki i tak płaci miasto.
 
 
/www.gp24.pl/