Kraków coraz bardziej przyjazny rowerom

po godzinach | 06.11.2014 07:15

 

Kraków to miasto o ogromnym potencjale rozwoju komunikacji rowerowej i z każdym rokiem staje się coraz bardziej przyjazne rowerom. Nadal jest jednak wiele problemów do pokonania, a część dzielnic pozostaje niemal całkowicie niedostępna dla rowerzystów.
 


Często zrzuca się problemy z brakiem lub niedostatecznym rozwojem tras rowerowych w Krakowie na włodarzy, ale nie jest do końca prawda. Do przeszkód na drodze przystosowania miasta do komunikacji rowerowej należą również ukształtowanie terenu, przebieg linii kolejowych czy tras drogowych, a także chaotyczna zabudowa (zarówno przemysłowa, jak i mieszkalna). Istnieje paląca potrzeba stworzenia międzydzielnicowych połączeń rowerowych, w rodzaju popularnej trasy biegnącej wzdłuż Wisły w kierunku Dąbia i południa Nowej Huty. Właściwie jedynie Stare Miasto i Śródmieście (Kazimierz, Podgórze, Grzegórzki i Dębniki) mogą się pochwalić dobrą infrastrukturą rowerową. Pozostałe dzielnice ciągle planują, z gorszym lub lepszym skutkiem.


Idą zmiany, choć powoli


Kraków jest jedynym miastem na świecie, które w referendum lokalnym zapytało mieszkańców o budowę ścieżek rowerowych. Tego lata 85 proc. opowiedziało się za intensyfikacją inwestycji rowerowych. Według szacunków, stałych użytkowników rowerów jest w Krakowie od 5 do 8 proc., co oznacza nawet 60 tys. mieszkańców.


Zgodnie ze Studium Podstawowych Tras Rowerowych w Krakowie powinno powstać 19 tras rowerowych o łącznej długości 223 km. Do tej pory zbudowano 136 km. W październiku budowę ścieżki o długości 5,5 km na odcinku pomiędzy Mostem Wandy a stopniem Dąbie ogłosiła Dzielnica XIV, powstanie w końcu długo oczekiwana trasa przy ul. Mogilskiej. Łącznie Kraków doczeka się w tym roku 7 km ścieżek rowerowych, nie licząc tych związanych z inwestycjami drogowymi. Ponadto ogłoszono przetargi na realizację kolejnych tras w trybie „zaprojektuj i zbuduj”. Ścieżki powstaną m.in. wzdłuż ulic Wadowickiej, Zakopiańskiej, Wielickiej oraz alei Pokoju, Bora Komorowskiego i gen. Andersa. Dzięki temu Nowa Huta czy Dąbie wreszcie zostaną skomunikowane z centrum miasta w dogodny i bezpieczny sposób.


Jasno wytyczony cel


Budowa ścieżek rowerowych jest jednym z warunków polityki zrównoważonego transportu. Konkretnych działań w tym zakresie oczekują nie tylko rowerzyści, ale także kierowcy i piesi. Należy również podkreślić, że miasto musi wywiązać się ze zobowiązań zadeklarowanych w 2009 roku w Karcie Brukselskiej. Zobowiązało się wówczas zwiększyć do 15 proc. udział komunikacji rowerowej w ruchu drogowym, do opracowania systemu parkingów rowerowych oraz promowania dojazdów do miejsc pracy i szkół na rowerach. Kraków ma czas tylko do 2020 roku, więc naprawdę nie ma na co czekać. 


Agnieszka Bukowczan-Rzeszut