Opole: ocalić ECO! Trwa protest

eco info | 08.03.2016 12:10

W ECO S.A. trwa spór o skład Rady Nadzorczej. Z każdym dniem konflikt zaostrza się. Według związków zawodowych prezydent Opola, Arkadiusz Wiśniewski, w swoich działaniach ucieka się do kłamstw i bezprawnych działań. Sam zainteresowany odpowiada zdziwieniem, utrzymując, iż wybór nowych członków Rady pozwoli na przywrócenie ładu w spółce.

 

Akcja protestacyjna pracowników Energetyki Cieplnej Opolszczyzny pod hasłem „Prezydent Opola łamie polskie prawo” trwa od lipca ubiegłego roku. Wówczas z rady nadzorczej spółki zostali odwołani przedstawiciele załogi. Sprawa trafiła do sądu. Załoga wysłała także listy z prośbą o pomoc do ówczesnej urząd premiera Ewy Kopacz oraz kandydatki PiS na premiera Beaty Szydło. Na początku lutego Sąd Okręgowy w Opolu orzekł, że zmiany w Radzie Nadzorczej zostały przeprowadzone bezprawnie, bowiem pierwszeństwo w tej kwestii ma zastosowanie ustawy o komercjalizacji i prywatyzacji spółek, która nie daje podstaw prawnych do tego typu działań. Wyrok usatysfakcjonował pracowników i mniejszego udziałowca spółki (większościowym akcjonariuszem jest Gmina Opole), E.ON Edis Energia. Mimo to władze miasta postanowiły skierować sprawę do sądu apelacyjnego. 22 lutego odbyło się Walne Zgromadzenie, podczas którego odwołano niemal całą radę nadzorczą ECO S.A. z wyjątkiem Anny Koski, przedstawicielki Opola. Kilka dni po tym wydarzeniu pracownicy spółki wystosowali list otwarty, w którym zapowiedzieli zaostrzenie akcji protestacyjnej (grożąc nawet strajkiem) do momentu „zaprzestania przez Prezydenta Miasta Opola jego bezprawnej działalności oraz poniesienia za nią odpowiedzialności”.


Samorząd odpowiada…

Urząd miasta nie zamierza spełnić żądań wymienionych w liście i broni swojego stanowiska w sprawie odwołania członków rady nadzorczej ECO. Przedstawiciel Biura Prasowego opolskiego samorządu, Mateusz Magdziarz, odsyła do komunikatu wystosowanego przez biuro. Czytamy w nim, że „prezydent Opola jest zaskoczony ostrą retoryką listu otwartego pracowników ECO S.A. Warto podkreślić, że Miasto Opole absolutnie nie odbiera prawa pracownikom spółki do posiadania swoich reprezentantów w Radzie Nadzorczej i jest otwarte na propozycje w tym zakresie.  Miasto Opole w dniu 22 lutego odwołało członków rady nadzorczej reprezentujących niemieckiego akcjonariusza oraz członków reprezentujących pracowników w ECO ze względu na stwierdzone w spółce naruszenia prawa”. Według władz miasta odsunięcie członków rady od pełnionej funkcji zostało przeprowadzone zgodnie z § 25 ust. 2 regulaminu wyboru i odwołania w Radzie Nadzorczej Energetyka Cieplna Opolszczyzny, który wskazuje, iż „wygaśnięcie mandatu członka rady nadzorczej wybranego przez pracowników następuje na skutek odwołania przez zgromadzenie akcjonariuszy”.

Jako powód tego typu działań podaje się naruszenia procedury konkursowej w wyborze nowego zarządu ECO oraz brak kontroli nad zakładaniem spółek zależnych przez Zarząd. „Walne Zgromadzenie może odwołać pracowniczego członka rady nadzorczej zarówno na wniosek pracowników jaki z własnej inicjatywy. Po przeprowadzeniu wyborów przez pracowników ECO Walne Zgromadzenie powoła nowych pracowniczych członków rady nadzorczej. W żadnym więc razie nie ma mowy o łamaniu prawa ze strony prezydenta Opola, co podnoszone jest w liście otwartym” - kontynuuje przedstawiciel biura prasowego. Ponadto władze utrzymują, że Miasto Opole respektuje prawo przedstawicieli załogi ECO do uczestnictwa w radzie, jednak oczekuje od nowych reprezentantów rękojmii wykonywania swoich funkcji zgodnie z prawem. „Miasto Opole stoi na stanowisku, że wybór nowych członków rady nadzorczej pozwoli na przywrócenie ładu korporacyjnego w spółce ECO i na właściwe funkcjonowanie rady nadzorczej, której podstawowym zadaniem jest dbanie o przestrzegania przez spółkę ECO prawa. Pozwoli to też na realizowanie przez spółkę interesów mieszkańców Opola w zakresie choćby obniżenia opłat ciepła czy działań w ramach CSR (społeczna odpowiedzialność biznesu) w sporcie czy kulturze” - kończy Magdziarz.

Propaganda z PRL-u

O żądaniach pracowników i zastrzeżeniach względem prezydenta Wiśniewskiego można przeczytać we wspomnianym wyżej piśmie załogi. Problem jest jednak poważniejszy. Przedstawiciele zarządu ECO odsyłają do Przewodniczącego MOS NSZZ Solidarność i jednego z autorów listu, Jana Poczajewca, który przybliża powody zaostrzenia protestu:
- Zaostrzenie akcji protestacyjnej w Energetyce Cieplej Opolszczyzny jest odpowiedzią na kolejny bezprawny akt Prezydenta Miasta Opola, który jako przedstawiciel akcjonariusza, czyli gminy Opole kolejny raz pozbawił naszych przedstawicieli miejsc w radzie nadzorczej. Nie możemy się zgodzić na to bezprawie! Polski sąd przyznał nam to prawo. Żądamy natychmiastowego przywrócenia reprezentacji załogi w radzie nadzorczej ECO SA. Żądamy również, aby Prezydent przestał opowiadać kłamstwa na temat naszej firmy!

Przewodniczący zdradza, że pracownicy czują się zastraszani, a prezydent swoimi działaniami udowadnia, że nie ma dobrych intencji względem spółki. - Mówienie o tym, że to dla „naszego dobra” trąci propagandą z PRL-u. Trudno się dziwić, że protestujemy! Przez wiele lat pracowaliśmy w spółce, która była chlubą Opola. Nagle pracujemy w "strasznie złej spółce", choć w firmie nic na gorsze się nie zmieniło. Nastąpiła jedynie zmiana na stanowisku Prezydenta. Musimy ocalić przed nim ECO, żeby kolejny Prezydent Opola też mógł być z takiej firmy w swoim mieście dumny - dodaje Poczajewiec.

Protest pracowników Energetyki Cieplnej Opolszczyzny w każdej chwili może przerodzić się w strajk. Każda ze stron konfliktu jest przekonana o słuszności swoich postulatów i nie zamierza ustępować drugiej.

Marcin Urbański