Oszczędzanie wody? To proste!

Anna Dulak

eco dom | 29.01.2018 17:08

Woda stanowi podstawowy składnik wszystkich żywych organizmów. Dzięki niej możliwe jest życie na Ziemi. Tymczasem, jak alarmują naukowcy, przez ostatnie 25 lat ilość wody pitnej na jednego mieszkańca spadła o 26%. Zgodnie z danymi Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), aż 2,1 mld ludzi na świecie nie ma do niej dostępu w miejscu swojego zamieszkania, a ponad dwa razy więcej pozbawionych jest odpowiednich warunków sanitarnych.

Powstrzymanie dalszego rozwoju tego niekorzystnego zjawiska zależy od postawy przeciętnego Kowalskiego. Kolejny raz podkreśla się rolę edukacji, która zwiększa świadomość człowieka wobec negatywnych procesów ekologicznych. Nauka powinna zacząć się od najmłodszych lat.

 

© MichaelBridge

Niedoceniany skarb
Słodka, świeża woda to jeden z najcenniejszych, a jednocześnie najrzadziej występujących zasobów naturalnych – stanowi zaledwie 2,5% całej wody na Ziemi. Człowiekowi potrzebna jest nie tylko do picia, ale również do przygotowania sobie pożywienie czy spełniania podstawowych potrzeb sanitarnych. Bez niej nie byłaby też możliwa produkcja żywności, hodowla zwierząt i roślin. Jednak, jak przewiduje WHO, do 2025 roku już połowa ludności żyć będzie w strefach zagrożonych tzw. stresem wodnym. Oznacza to, że zasoby wody będą niewystarczające w stosunku do potrzeb lub też jej niska jakość spowoduje, że nie będzie ona zdatna do użycia. Już w tej chwili dostępność słodkiej wody na jednego mieszkańca Ziemi wynosi mniej niż połowę poziomu z początku lat sześćdziesiątych. Dalsze zmniejszanie jej zasobów będzie miało wpływ zarówno na niedobory wody pitnej, jak też na produkcję żywności oraz kwestie warunków sanitarnych. W efekcie zagrożone będzie też ludzkie zdrowie, zaś zbyt mała ilość wody doprowadzi nawet do globalnych kryzysów humanitarnych.

Z tego względu niezwykle istotne jest zwrócenie uwagi na potrzeby oszczędzania słodkiej wody oraz dbania o czystość jej źródeł, szczególnie w krajach wysoko rozwiniętych. Przeciętny Amerykanin zużywa do 500 litrów wody na dobę, Europejczyk ok. 200 litrów na dzień, a Polak - ok. 160 litrów dziennie. Natomiast mieszkaniec Afryki może wykorzystać w ciągu dnia mniej niż 10 litrów wody – to tyle, ile Europejczyk jednorazowo zużywa na spłukanie wody w toalecie.

 

© fotolia


Mechaniczne działanie szkodzi
Mając dostęp do bieżącej wody, większość ludzi nie zastanawia się nad sposobami jej gospodarowania, a tym bardziej ilością, którą potrzebuje do wykonania codziennych czynności domowych. Tymczasem taka refleksja może poprawić sytuację nie tylko w skali lokalnej, ale i całego świata. Zwraca na to uwagę również Dominik Dobrowolski, ekolog i podróżnik wspierający akcję „Kubusiowi Przyjaciele Natury”, w ramach której przedszkolaki z całej Polski uczą się dbać o przyrodę i jej bogactwa.

Musimy zdawać sobie sprawę, że każdy z nas przyczynia się do tego, iż zasoby słodkiej wody na świecie nie tylko się kurczą, ale są zanieczyszczane i marnowane. Każda uciekająca z niedokręconego kranu kropla to bezsensowna strata tego najcenniejszego surowca – coraz częściej nazywanego „niebieskim złotem”. Pamiętajmy, że oprócz oszczędzania wody, bardzo ważna jest też ochrona wszystkich źródeł, rzek, jezior, mórz i oceanów przed zanieczyszczeniami. Ponad 80% wszystkich zanieczyszczeń spływa do oceanów właśnie rzekami, co oznacza, że pochodzą one z lądu! – mówi ekspert.

 

Dominik Dobrowolski

Dominik Dobrowolski podkreśla, że źródłem zanieczyszczenia wody są nie tylko ścieki przemysłowe odprowadzane z fabryk, ale też np. nawozy i środki ochrony roślin pochodzące z pól uprawnych, a także kopalnie, elektrownie, nieskanalizowane miasta i wioski, wysypiska śmieci oraz zanieczyszczenia pochodzące z dróg i pojazdów czy deszczowych kanalizacji. Zanieczyszczenia powodujemy też sami, choćby podczas wakacji,  wrzucając śmieci do rzek, jezior czy morza, myjąc samochód w niedozwolonym miejscu czy nawet przy własnych domach poprzez tzw. ścieki komunalne, których produkujemy coraz więcej. W 2016 roku ilość ścieków odprowadzonych z gospodarstw domowych w Polsce wynosiła 938,1 hm3 i wzrosła w porównaniu do 2015 r. o 12 hm3. Tymczasem proces ponownego uzdatniania wody jest bardzo kosztowny, a jej jakość z każdym oczyszczaniem staje się coraz niższa.

- Spójrzmy na swoje przyzwyczajenia – te drobne, codzienne, które jednak mają duże znaczenie w skali globalnej – i zastanówmy się co możemy zmienić, by wszystkim nam żyło się na Ziemi lepiej – zachęca Dobrowolski.

 



Lokalne działanie, globalne myślenie
Każda, nawet pozornie błaha, czynność może poprawić sytuację wody na świecie. Wystarczy systematyczność, a oszczędzanie wody z pewnością wejdzie w codzienny nawyk. Oto 10 sposobów na zmniejszenie zużycia wody:


1.  Zakręcaj wodę podczas golenia oraz mycia zębów, a do płukania ust przygotuj sobie wcześniej kubeczek z wodą.
2.  Bierz szybki prysznic, zamiast kąpieli.
3.  Jeśli koniecznie chcesz wziąć kąpiel, napełnij wannę w 1/3 jej pojemności – taka ilość wystarczy, gdyż po wejściu do wanny poziom wody podniesie się.
4. Zamontuj w toalecie spłuczkę z opcją „oszczędne spłukiwanie”. Nie wyrzucaj też do toalety resztek jedzenia, fusów z kawy czy herbaty – to także konieczność jej dodatkowego spłukania! Pamiętaj – jedno spłukanie wody w toalecie to od 7 do 10 litrów wody!
5.  Zawsze sprawdzaj, czy kran jest dobrze zakręcony.
6.  Zamontuj baterie jednouchwytowe – regulacja temperatury za pomocą 2 uchwytów trwa dłużej i powoduje większe straty wody. Warto też zainstalować na nim tzw. perlator, który napowietrza strumień wody, dzięki czemu jest on silniejszy, a jednocześnie ilość zużytej wody się zmniejsza.
7.  Naczynia najlepiej myć w zmywarce, która zużyje mniej wody, niż potrzebne jest do mycia ręcznego. Jeśli nie masz zmywarki – napełnij komorę zlewu wodą z płynem, a następnie naczynia płucz pod niewielkim strumieniem bieżącej wody.
8.  Zmywarki lub pralki używaj, gdy są pełne lub skorzystaj z programu oszczędnego, np. „pół wkładu”.
9.  Latem trawnik wystarczy podlewać co 5 – 7 dni. Najlepiej robić to wczesnym rankiem lub późnym wieczorem, gdy jest najchłodniej, co pozwoli zredukować straty wody powstałe w wyniku jej odparowania.
10.  Jeśli to możliwe, zbieraj deszczówkę – doskonale posłuży np. do podlania kwiatów.


Oszczędzanie to frajda
Jak radzi Anna Słaboń, psycholog, coach i ekspert akcji „Kubusiowi Przyjaciele Natury”, warto zaangażować w te działania całą rodzinę, również najmłodszych domowników, którym warto dawać pozytywny przykład.


- Aby budować proekologiczną świadomość dorosłych, warto zaczynać, kiedy przyszli dorośli jeszcze są dziećmi. A najbliższe dzieciom miejsca – czyli dom, przedszkole czy plac zabaw, to przestrzenie, w których naturalnie uczą się one zarówno od dorosłych, jak i od rówieśników – twierdzi Anna Słaboń. - To, co wspiera uczenie się nowych nawyków u dzieci, to pewna spójność środowisk, w których przebywają. Jeżeli np. oszczędzanie wody staje się równie ważnym argumentem zarówno w domu, jak i przedszkolu, dzieciom łatwiej jest przyswoić zachowanie, z którym często mają do czynienia. Jeżeli zatem zobaczą, że mama czy tata zakręcają kran podczas wspólnego mycia zębów, to jest duża szansa, że w obecności rodziców, a w przyszłości także dla samych siebie, będą postępować w podobny sposób.

 

Anna Słaboń


Anna Słaboń zwraca też uwagę na znaczenie działań edukacyjnych w szkołach i przedszkolach: - Dzięki takim programom zyskują zarówno dzieci, jak i dorośli, którzy poraz kolejny odświeżają sobie dobrze znane, ale często zapomniane informacje. Bycie wzorem zachowania dla dzieci jest dość oczywiste. Natomiast wypełniane tej roli świadomie, wymaga często dodatkowej wiedzy i wysiłku. Dbanie o własne zachowania proekologiczne, połączone ze wspieraniem podobnych zachowań u dzieci, może im pomóc wyrastać w środowisku, wobec którego dziecko ma jasność, jakim systemem wartości się kieruje.