Poświąteczny detoks

eco dom | 27.12.2015 08:15

Po świątecznych szaleństwach jedzeniowych, czas przestawić się na opcję "minimum". Organizm potrzebuje małego detoksu!

 

 

Kawałek makowca może mieć nawet 600 kalorii, sernik - to mała "bomba" jakieś 400 kalorii. Do tego jeszcze kapusta z grzybami, smażony karp...i gotowe przejedzenie. Jak uratować własny organizm przed zbędnymi kilogramami, czy da się wrócić do formy jeszcze przed Sylwestrem?

 

Wszystko zaczyna się w poniedziałek!

 

Początek tygodnia to dobry czas na rozpoczęcie oczyszczania organizmu. Pod warunkiem oczywiście, że do sprawy podejdziemy poważnie i sumiennie. Dziś nie ma już podjadania "a bo został jeszcze kawałek...", "żeby się nie zmarnowało". Poniedziałaek to dobry dzień na detoks. Jak oczyścić organizm? Idealnym rozwiązaniem byłaby jednodniowa dieta płynna. Jest to o tyle kłopotliwe, że za oknami mróz, a wiadomo, że ciepłe posiłki to zarazem ciepło wewnętrzne. Dobrym rozwiązaniem jest rozpoczęcie dnia od szklanki ciepłej wody z cytryną i miodę. Taka mikstura poprawi naszą przemianę materii, ociepli też organizm. Potem krótka gimnastyka i lekkie śniadanie. Na obiad proponujęmy gorący bulion, na kolację też. Jako przekąski warto zjeść suszone owocę, czy garść orzechów. Pierwszy dzień detoksu może nie być tak kłopotliwy, jak dzień drugi, ale warto wytrzymać, bo trzeciego dnia...czeka nas Sylwester, więc zaciskanie zębów przyniesie efekt:)

 

Co oprócz?

 

Od poniedziałku łatwiej zacząć, więc proponujemy ruch na świeżym, mroźnym powietrzu. Może to być półgodzinny spacer, lekki jogging, czy wyprawa na sanki. Dobrym pomysłem jest też wieczorna ślizgawk! Jazda na łyżwach absorbuje mięśnie, o istnieniu, których nie mieliśmy pojęcia. A na deser...narty! Są eko, są szybkie i spalają naprawdę duuuużo, świątecznego makowca!