Pszczoły w hotelu! Nowy eko trend?

eco firma | 12.09.2015 07:22

Siedem uli ma na dachu jeden z warszawskich hoteli. Dzięki nim pozyskuje kilkaset kilogramów miodu w sezonie. Ostatni zbiór – z dwóch tygodni – to 176 kilogramów miodu. Jest on wykorzystywany na potrzeby własne: do posiłków i jako prezenty dla gości, którzy często nawet nie wiedzą, że nad ich głowami mieści się prawdziwa pasieka.
 
O ulach opowiada Dariusz Suchenek, szef kuchni Regent Warsaw Hotel.
 
 
W każdym ulu żyje ok. 250 tysięcy pszczół. Pracownicy hotelu regularnie podbierają mód, ale – jak zastrzegają – robią to racjonalnie, zostawiając odpowiednią ilość miodu dla samych pszczół, żeby zapewnić ekologiczną produkcję.
 
– Zostawiamy część miodu, bo to jest ich pożywienie. Niektórzy ludzie zarobkowo stosują takie metody, że zabierają cały miód, a dokarmiają pszczoły syropem czy cukrem. To już nie jest ten sam miód, który jest zbierany z płatków kwiatów czy z roślinności, która jest naokoło naszego hotelu – mówi Suchenek.
 
– Goście są pozytywnie zaskoczeni, że można taką rzecz zrobić. Dziwią się, że staramy się zapewnić im źródło zdrowego jedzenia i że produkty w naszej restauracji pochodzą właśnie z takich ekologicznych źródeł – dodaje szef kuchni.
 
 
© Silvy78  
 
 
Europejskie pszczoły zagrożone są wyginięciem. Organizacje ekologiczne szacują, że rocznie ginie od 15 do 20 proc. populacji pszczół miodnych. Wszystko przez coraz powszechniejsze użycie pestycydów. Dlatego Komisja Europejska od trzech lat wspiera hodowlę pszczół, ograniczając stosowanie najgroźniejszych dla tych owadów pestycydów i dofinansowując pasieki. By uzyskać dofinansowanie z UE na produkcję miodu, trzeba być członkiem organizacji pszczelarzy, która w imieniu swoich członków wystąpi o dofinansowanie. Można uzyskać dopłaty w wysokości 60-80 proc. kosztów. W 2013 roku pośrednicząca w wypłatach Agencja Rynku Rolnego wypłaciła pszczelarzom 19 mln zł.
 
źródło: Newseria