Samochody z napędem wodorowym przyszłością motoryzacji?

eco energia | 03.01.2016 06:00

Wykorzystanie ogniw paliwowych wytwarzających energię, która napędza silniki elektryczne staje się coraz bardziej powszechne. Zwłaszcza rynku japońskim i amerykańskim. Pod względem ekologii i ekonomii oraz komfortu użytkowania samochody z napędami wodorowymi są silną konkurencją dla samochodów hybrydowych.
 
© fotolia.com
 
Jak to działa?
 
Napęd wodorowy, czyli ogniwa paliwowe działają w taki sposób że samochód jest zasilany wodorem, który nie trafia bezpośrednio do silnika, lecz uprzednio wchodzi w reakcję chemiczną z tlenem. Wynikiem tej reakcji jest powstanie energii elektrycznej, a jej produktem ubocznym jest ciepło i para wodna. Energia powstała podczas reakcji wykorzystywana jest do napędzania silnika.
 
Z ekologicznego punktu widzenia auto nie wydziela do atmosfery żadnych szkodliwych substancji, jedynie parę wodną, która jest efektem reakcji chemicznej.
 
Problemy związane z wprowadzeniem samochodów z napędem wodorowym do masowej produkcji to głównie problemy z magazynowaniem sprężonego wodoru, który przez to, że posiada najmniejszą liczbę atomów, łatwo przedostaje się przez ścianki zbiornika. Rozwiązaniem są się zbiorniki o cylindrycznym kształcie przypominające te, które używane są do paliw LPG. Niestety konstrukcyjnie są bardziej skomplikowane. Warstwa wewnętrzna zbiornika musi być wykonana z aluminium lub stali stanowiącej około 20% masy zbiornika, natomiast z zewnątrz całość musi być obłożona tworzywem kompozytowym co powoduje, że zbiornik jest odporny na uszkodzenia mechaniczne i posiada stosunkowo niewielką masę.
 
Stacje tankowania
 
W związku z powolnym wprowadzaniem na rynek Polski samochodów wodorowych (W Japonii produkowane są już seryjnie Toyoty z tym napędem od kwietnia 2015 r.), wymogiem ich prawidłowej eksploatacji jest powstanie stacji tankowania wodoru. 23 listopada 2015 roku Instytut Transportu Samochodowego ogłosił, że na głównych ciągach komunikacyjnych w Polsce powstanie sieć takich stacji.
 
Dyrektor Instytutu Transportu Samochodowego dr hab. inż. Marcin Ślęzak zaznacza: „-Pierwsze dwie stacji powstaną w Poznaniu i w Warszawie, kolejne w Trójmieście, Białymstoku, oraz na południu Polski, czyli w Katowicach, Krakowie, Wrocławiu i Łodzi”
Do 2020 roku możemy spodziewać się zatem dwóch stacji tankowania wodoru, reszty zaś do końca 2030 roku.
 
Eksperci podkreślają, że stosowanie wodoru jest bezpieczne z uwagi na ulotność tego pierwiastka, a co za tym idzie przyjazne dla środowiska.
 
Szymon Holeksa