Wrocław jedzie w złym kierunku

eco samorząd | 07.09.2016 11:32

Wrocławski magistrat przyspiesza postępowanie na uruchomienie i zarządzanie pierwszą w Polsce miejską wypożyczalnią pojazdów elektrycznych. Opublikował opis warunków partnerstwa publiczno-prywatnego tego projektu. 
 
Do 9 września br., firmy zainteresowane przetargiem, mają czas na zadawanie pytań. Największe kontrowersje budzi  tzw. „free-floating”, który zakłada możliwość pozostawienia pojazdu nie na stacji do tego przeznaczonej, tylko gdzie popadnie. - To najszybsza droga do chaosu i pogrzebania całego projektu – ostrzegają eksperci.
 
© Markus Mainka
 
Wrocław już w przyszłym roku zamierza uruchomić miejską wypożyczalnię aut elektrycznych. Do dyspozycji wrocławian ma być w początkowej fazie funkcjonowania systemu około 200 aut, rozlokowanych w kilkudziesięciu stacjach na terenie miasta. Najwięcej powstanie w centrum, pozostałe będą zlokalizowane do 10 minut piechotą od największych wrocławskich węzłów przesiadkowych. Nie tak dawno miasto chwaliło się, że jego system będzie przypominał ten z Paryża, który stawia się za wzór usług car-sharingowych na  świecie.  Teraz zmienia zdanie. Model „paryski”, który zakłada parkowanie elektrycznymi autami w miejscach do tego przeznaczonych, zamierza zastąpić tzw. częściowym „free-floatingiem”, czyli możliwością oddania pojazdu nie na stacji, a w dowolnej części miasta.
 
- Czas szybko pokaże, że to nie jest dobre rozwiązanie, które tylko wprowadza niepotrzebny chaos. Wyobraźmy sobie autobus komunikacji miejskiej, który nie posiada przystanków i zatrzymuje się tylko na żądanie. Wypożyczalnia aut elektrycznych to część systemu całej infrastruktury transportowej i musi być czytelny. Korzystający musi wiedzieć skąd ma odebrać i gdzie pozostawić wypożyczany pojazd, a nie gdzie mu się podoba - mówi Piotr Gołdanowski, dziennikarz motoryzacyjny i przytacza argumenty przemawiające za „modelem paryskim”: na kierowcę zawsze czeka wolne miejsce, które można m.in. sprawdzić w aplikacji mobilnej. Korzystający ma także zawsze pewność naładowanego samochodu, gdyż poprzedni użytkownik podłączy go do zasilania. Pozostawianie aut z wypożyczalni w przypadkowym miejscu zabiera ponadto miejsca parkingowe dla właścicieli pojazdów prywatnych. W „modelu paryskim” znika też problem z uiszczaniem opłat parkingowych, gdyż w wyznaczonych dla aut z wypożyczalni, nie będą one obowiązywać. 
 
Firmy zainteresowane przetargiem mają czas na zadawanie pytań zamawiającemu do 9 września br.  Prawdopodobnie wszystkie z tego skorzystają. Miasto może przyjąć ich argumenty i zmienić warunki zamówienia. Projektem interesuje się pięć firm: Arriva Polska, konsorcjum Egis Projects Polska z firmą Nawrot, Enigma Systemy Ochrony Informacji, Decatur Investmets oraz AWL VIII.
 
-  Carsharing nie ma zastępować taksówek, by parkować nim pod swoim domem. To dodatkowy system miejskiej komunikacji. Poza tym, przy „free-floatingu” istnieje duże pole do nadużyć, np. kiedy ktoś umyślnie zastawi auto w miejscu mało dostępnym na cały dzień, aby je sobie zarezerwować na później – uważa Łukasz Szarama, ekspert rynku motoryzacyjnego i zadaje pytanie miastu: - Jaka będzie efektywność systemu, w którym ok. 20 proc. aut jest pozostawionych gdziekolwiek, tzn. nie pracuje? Operator będzie jeździł lawetami po mieście i zwoził je do miejsc ładowania. To chyba nienajlepszy pomysł na ograniczenie ciężkiego ruchu w centrum.
 
Eksperci uważają, że najważniejsza jest odpowiednia sieć miejsc parkingowych zlokalizowanych wokół większych skrzyżowań oraz centrów przesiadkowych. Carsharing ma służyć jak najszerszej rzeszy mieszkańców. Miejsca wyznaczone przez operatora będą ponadto monitorowane, stąd lepiej zabezpieczą zarówno interes użytkowników, miasta oraz operatora. 
- Pamiętajmy, że carsharing to nowatorskie rozwiązanie w Polsce. Potrzebna jest edukacja i jasne reguły funkcjonowania systemu – dodaje Łukasz Szarama. - Wiadomo, że oferta jest skierowana do odpowiedniej grupy mieszkańców, można powiedzieć, że do osób na poziomie, ale z naszą mentalnością bywa różnie. Niektórzy nie szanują cudzego mienia. Wystarczy spojrzeć co potrafią zrobić użytkownicy tradycyjnych wypożyczalni, którzy porzucają auta gdzie popadnie, doprowadzając je często do takiego stanu, który woła o pomstę do nieba. Jeżeli ma być efektywności i porządek, musi być kontrola nad tym kto, gdzie, kiedy i w jakim stanie pozostawia auta kolejnemu użytkownikowi.
 
Miasto odniesie się do pytań i sugestii zainteresowanych firm do 13 września br. 20 września br. firmy mają czas na złożenie wiążącej oferty.
 
(p)